Drugi moment, to odwiedziny złożone młodej parze w Haug przez Endrida i Randi. Oboje byli już wonczas dziadkami... Jan postawił na swoim i zabrał żonę do siebie, musiał jednak przyrzec, że obejmie Tingvold, gdy rodzice się tak postarzeją, że nie będą już w stanie pracować, a staruszeczka babka zemrze.
W odwiedzinach tych była jedna wzruszająca chwila. Kiedy Randi po sutym przyjęciu i ugoszczeniu siedziała przed domem z małą córeczką swej Mildrid na kolanach, zaczęła naraz z lekka kołysać dziecko i nucić.
Mildrid klasnęła z zadziwienia w dłonie, ale zamilkła.
Jan poprosił ojca, by wypił z nim jeszcze szklankę piwa, ale stary uczynił gest odmowy, przysłonił ucho dłonią i słuchał, a uśmiech szczęścia opromienił jego twarz, albowiem to, co nuciła żona, to był ów stary, dawny, rodzinny marsz weselny!
Przypisy:
1. niepośledni — tu: niemały. [przypis edytorski]
2. kapuza — czapka męska, okrywająca uszy i kark. [przypis edytorski]
3. pałuba — niezgrabna lalka, kukła. [przypis edytorski]
4. przeważny — dziś: przeważający, stanowiący większość. [przypis edytorski]