Blond-wąsik pytał:
— I co ja mam teraz z wami robić, szczeniaki zasmarkane?
A Mordka Caban przymilał się fałszywym głosikiem.
— Szanowny pan jest dobry, nie skrzywdzi żydowskiego chłopaka.
I za to oberwał w zęby po raz pierwszy.
— No, znaj moje dobre serce — powiedział Blond-wąsik. — Potraktowałem cię ulgowo.
— Ja wiem — powiedział Mordka.
— To grzecznie podziękuj, Jude.
— Dziękuję, z całego serca dziękuję. Nigdy panu tego nie zapomnę.
— Zapomnisz, zapomnisz. Ja was dobrze Żydów znam.