Aptekarz dał jej pigułki i, kiwając głową, rzekł:
— Niech pan twój zażyje tych pigułek, ale wątpię, aby mu pomogły. Kto jest beznadziejnie chory, temu żadne pigułki nie pomogą.
Morgana wzięła pigułki i wyszła z apteki. W kilka godzin potem znów do apteki wróciła.
— Panie aptekarzu — rzekła, płacząc — przychodzę po proszki, które się daje konającym.
— A któż to jest konający? — spytał aptekarz.
— Mój pan, Kassim — rzekła Morgana.
Aptekarz dał jej proszki i, kiwając głową, powiedział:
— Niech twój pan zażyje tych proszków34, ale wątpię, aby mu pomogły. Kto jest konający, temu żadne proszki nie pomogą.
Morgana wzięła proszki i wyszła z apteki.
Tymczasem po całym mieście zaczęły krążyć pogłoski, że Kassim jest beznadziejnie chory. Potem rozeszły się nowe wieści, że Kassim jest konający. Wszyscy wyczekiwali śmierci Kassima. Toteż nikt się nie zdziwił, gdy wieczorem Amina i Morgana zjawiły się na krużganku pałacowym, głośnym płaczem obwieszczając według obyczajów perskich śmierć Kassima.