W ten sposób dzięki Morganie nikt nie podejrzewał ani Aminy, ani Ali-Baby o morderstwo Kassima. Wszakże zwłoki Kassima były pocięte na czworo. Trzeba więc było tak urządzić, aby podczas pogrzebu nikt tego nie zauważył.
Morgana poszła do Baby-Mustafy, który był łataczem starych butów i miał swój sklepik na samym końcu miasta.
Baba-Mustafa siedział w swym sklepiku z dratwą w ręku i łatał buty. Łatając zaś buty, śpiewał:
Dratwa moja buty łata,
A ja wciąż o skarbach marzę!
Kto mi w rękę da dukata,
Temu zrobię, co rozkaże!
Morgana, słysząc tę piosenkę, podbiegła z tyłu do Baby-Mustafy i zawołała:
— Babo-Mustafo! Nie oglądaj się za siebie, jeno wyciągnij ku mnie rękę.
Baba-Mustafa, nie oglądając się, wyciągnął rękę i rzekł: