— Oto moja ręka!
— A oto mój dukat — odrzekła Morgana, wsuwając mu do ręki dukata.
— Pewno chcesz ode mnie jakiejś tajemniczej i osobliwej przysługi? — spytał Baba-Mustafa.
— Chcę — odpowiedziała Morgana.
— Czy nie wolno mi się odwrócić i spojrzeć na ciebie?— spytał znowu Baba-Mustafa.
— Nie, nie wolno! — zawołała Morgana. — Nie powinieneś wiedzieć, kto jestem35!
Baba-Mustafa, nie odwracając się, zaśpiewał:
Dratwa szyje, piosnka dzwoni,
Świecą gwiazdy, pachną kwiaty!
Dobry jeden dukat w dłoni,