Asoka

Król Asoka1, na wzgórza smuklejąc odsłoniu2,

Patrzał3 zowąd na wroga, co poległ na błoniu4,

I rozżalił się duchem na wronistym koniu.

I rzekł: «Odtąd niech wrogów nie będzie na świecie,

Niech łzom stanie się zadość, niech spoczną zamiecie —

Tak przysięgam: po pierwsze, po wtóre, po trzecie!»

I ukląkłszy na mieczu, jak klęczą mocarze,

Poukochał kolejno te rany, te — wraże5,

I zgromadził w pamięci przewymarłe6 twarze.