I uląkł się miłości, że jej nie zrozumie.

I rzekł smutny: «Bacz na to, że kochasz daremnie,

W słońce tobie poglądać, nie we mnie — nie we mnie!

Jakimż darem twe dary, wierzbo, odwzajemnię?

«Chcesz połowę królestwa czy skarbu połowę?

Chcesz, bym ciebie na kwiatów pasował królowę17?

Otom stał się18 ubogi i w miłość, i w mowę».

A ona mu szepnęła w którymś okamgnieniu:

«Chcę, byś czasem znużony przystanął w mym cieniu

I gałąź moją swemu przychylił ramieniu.