«Smutki nasze — srebrne taśmy

Wokół bioder królewny!

Pragnienie w śmierci ugaśmy,

Poranek nasz — niepewny!»

Tak to marzeń obyczajem

Pozdrowiwszy się nawzajem,

Na ramiona krzepkie, dumne

Niewesołą wzięli trumnę

I ponieśli na wprost słońca

W pszczół wyroje, w żal bez końca,