Poklękali radośnie, wziąwszy siebie za ręce,
Bo od kiedy świat światem, a śmierć jego obrębem,
Po raz pierwszy Bóg, płacząc, obejmował się z dębem!
Grajże, graju, graj,
Dopomóż ci Maj,
Dopomóż ci miech, duda
I wszelaka ułuda!
Ballada bezludna
Niedostępna ludzkim oczom, że nikt po niej się nie błąka,
W swym bezpieczu168 szmaragdowym rozkwitała w bezmiar łąka,