A gdym doń przyszedł śladem trwóg, —

Już weń wierzyły wszystkie ptaki,

Więc zrozumiałem, że to — bóg...

Czarował drzewa ócz błyskotem,

Piersią, do której wichry lgną —

I kusił mnie niewiedzą o tem,

Co było we mnie — tylko mną...

Pan ośnieżonej w dal przyczyny

Poprzez ślepotę mroźnych cisz

Patrzał w wądoły i w niziny,