Pierwszego dnia nic nie obmyślił.
Na drugi dzień zobaczył na ulicy jakąś kobietę w czarnych szatach i z białą zasłoną na twarzy.
— Co to za kobieta? — zapytał jakiegoś przechodnia.
— Jak to? Czyż nie znam tej kobiety? — zawołał zdziwiony przechodzień. — Jest to święta Fatima, którą czci i uwielbia całe miasto. Fatima uzdrawia chorych, kalekom prostuje nogi i ręce, ślepym przywraca wzrok, a głuchym słuch. Mieszka zaś w pustelni pod górą, za miastem, gdzie ma celę, wyżłobioną w skale.
Wieczorem tego dnia młody czarnoksiężnik poszedł za miasto pod górę, do pustelni. Znalazł skałę, a w skale drzwi drewniane, i zapukał do drzwi.
Fatima drzwi otworzyła i spytała:
— W jakim celu przychodzisz w tak późnej godzinie?
— W takim celu, aby cię nauczyć milczenia — odpowiedział czarnoksiężnik.
— Co znaczą twoje słowa? — spytała znowu zlękniona Fatima.
— Słowa moje znaczą to, że zabiję cię natychmiast, jeśli się odważysz wołać o pomoc. Milcz i w milczeniu spełniaj wszystko, cokolwiek ci rozkażę.