— Słucham cię — szepnęła Fatima.

— Widzę, że twarz swą według zwyczaju derwiszów pokrywasz żółtą farbą. Pokryj mi moją twarz taką samą farbą.

Fatima posłusznie pociągnęła twarz czarnoksiężnika żółtą farbą.

— Czy jestem teraz podobny do ciebie? — spytał czarnoksiężnik.

— Jesteś tak podobny, że z dala trudno cię ode mnie odróżnić.

— Dobrze — rzekł czarnoksiężnik. — Oddaj mi teraz swoje szaty, a sama przebierz się w moje.

Fatima odała mu swoje szaty. Czarnoksiężnik przywdział je i szepnął złowrogo:

— Oddaj mi teraz swoją białą zasłonę, którą nosisz na twarzy.

Fatima oddała mu zasłonę.

Czarnoksiężnik szepnął wówczas ciszej i groźniej.