Chałupa

Gdy się żal do świata wiśniami napłoni,

Będę ci chałupę budował w ustroni.

Błyskuńcem siekiery pień rozszczepię w deski,

W szalejącą twardziel wbiję gwóźdź niebieski.

Porozwieram w słońce okna przeciwsenne,

Żeby po pułapie strachy pełzły dzienne.

Przesosnowe progi do twych stóp przymuszę,

A świetlicy każę jaśnieć w twoją duszę.

Poobciosam niebyt tak, że będzie gładki