— Kupiłem — powtórzył — ale chętnie bym odsprzedał, bo mi już niepotrzebny.
— Mnie odprzedaj! — zawołał Kiepas i okiem mrugnął.
Gryz spojrzał w to oko i na wszelki wypadek odpowiedź, milcząc, odroczył.
— Pożałowałeś mi córki, więc kozła przynajmniej nie poskąp! — napraszał się Kiepas i kozła nogą w brzuch łagodnie uderzył.
Kozioł ożywił się i spojrzał w przeciwną stronę.
— Nie odprzedam! — postanowił nagle Gryz.
— Czemu? — spytał Kiepas, żal udając.
— Bo nie chcę — odparł Gryz.
— A przecież sam przed chwilą chciałeś — przypomniał mu Kiepas i kozła palcem, niby świadka, wytknął.
— Przed chwilą chciałem, a teraz nie chcę! — odpowiedział Gryz.