Dwaj Macieje

Drogiemu przyjacielowi, Franciszkowi

Fiszerowi1, z pełnym wzruszenia uznaniem

dla smutnych i wesołych cudów Jego

cygańskiego żywota i ze szczerym zachwytem

dla Jego wiecznie młodych uniesień

i pomysłów metafizycznych.

Pleć, pleciugo! — Na wzgórza południowym grzeju

Siedział razu pewnego — Maciej przy Macieju.

Do pierwszego Macieja rzekł ten drugi Maciej: