Chociaż trwoga to — płonna, lecz myśl niebezwiedna:

Pewniejsze dwie wieczności, niźli wieczność — jedna.

Dość Ci, Boże, źdźbło małe tego ziela spożyć,

By do drugiej wieczności bez uszczerbku dożyć.

Kto zasłużył na ziele — niech się nim odświeży.

Bogu się nieśmiertelność — nam się Bóg należy.

Włącz ten dar, Płaczyboże, do Twych w niebie dziejów

I od czasu czasu wspomnij dwóch Maciejów!» —

Wziął Płaczybóg podarek z tym bożym uśmiechem,

Co sprawił, że las z większym zieleniał pośpiechem,