Wyłaź, tchórzu, zza czarów! Wyłaź!» —

A Czmur na to:

— «Precz stąd, śmiecie pyskate! Znam podniebia wasze!

Na baśń leśną dybiecie, jak bawół na paszę!

Czym dla was nieśmiertelność? Rodzajem — jarzyny!

Wara psiarni człowieczej do bytów przyczyny!» —

Trącił Maciej Macieja: «Lży, bestia nieczysta!

Pierwszy przemów do zmory, boś lepszy mówista»...

Sięgnął Maciej po słowo, co wszystek gniew zmieści!

— «Ty, psiaparo — psiawełno — psianogo — psiatreści!