Ptak odleciał! — Bóg żyje! — Dziewczyna umarła!» —

I zezem spojrzał Indra na śmierć i na życie

I zniknął! — I był tylko ten zanik w błękicie!

I wrzask pawia skądinąd — i cisza niezwłoczna...

A kto widział tę ciszę, — ten wie, że widoczna.

I popatrzył Dżananda na zwłoki dziewczęce

I pomyślał: «To właśnie — jej usta, jej ręce»...

I pomyślał osobno: «To właśnie — jej ciało.

Gdzie ów czas, który płynął, nim wszystko się stało?

Trzebaż było aż takiej miłości i trwogi,