Żeby istnieć wbrew sobie i ból swój przekroczyć.

I minęło lat wiele — i po latach wielu —

Marnotrawiąc dróg tysiąc — dotarłem do celu

I pieśniami nade mną rozbrzmiały niebiosy,

Powiększyły się kwiaty, zolbrzymiały rosy —

I zgaduję, że z płaczem, po własnym pogrzebie,

W opuszczoną bezdomność powracam do siebie.

I

Tu jestem

Tu jestem — w mrokach ziemi i jestem — tam jeszcze