Lecz skaczące w ogrodzie przez sznur rozbujały.

Pierś — jagoda znikliwa i nie do ujęcia,

W biegu wklęta w ramiona, jak łódź między wiosła,

Serce czuć w niej, jak w gnieździe ciepły łeb pisklęcia:

Długo siebie nie znało, nim w pełnię urosła!

Na dwie siostry w rozłące — patrzę na przemiany7,

I czarem podobieństwa — w milczeniu się poję —

Którąż dzisiaj posiadam, żądzą opętany?

Jednąż kocham dziewczynę, czyli dziewcząt dwoje?

II