Wynędzniała, na ból swój nieczuła —

Pylną drogę zamiatasz przed nami

Warkoczami, warkoczami, warkoczami!

II

O zmierzchu

Gdy zmierzch na oknie naszym już dosięga kwiatów,

My, w cień wspólny związani na znajomej ścianie —

Myślami do dwu różnych odbiegamy światów,

Dłońmi zwarci w tym ziemskim, jak na pożegnanie.

Wędrówka myśli naszych, stroniących od ciała,