Każe pod grozą straty trwać w znieruchomieniu —
Dech przy tchu, skroń przy skroni, ramię przy ramieniu,
I unikać wszystkiego, co szumi lub pała...
Czuję ucho twe miękkie — zgrzane przy mym uchu,
Lecz go nie śmiem ochłodzić wilgotnych warg brzegiem,
By dreszczem nieobacznym3 lub pieszczot zabiegiem
Nie skłócić nabytego od zmierzchów bezruchu.
II
Prośba
Czemuśmy się zgodzili na brzemię pokory?