Lecz go nie śmiem ochłodzić wilgotnych warg brzegiem,
By dreszczem nieobacznym7 lub pieszczot zabiegiem
Nie skłócić nabytego od zmierzchów bezruchu.
II
Prośba
Czemuśmy się zgodzili na brzemię pokory?
Na istnienia naszego — ból, krzywdę i strwon8?
Czemuśmy nie wyryli choćby kreciej nory,
By dać szczęściu — kryjówkę i nocleg, i schron?
Zaniedbaną pieszczotą chcemy zmóc rozpacze, —