Pokocha w ustach zmarłej nie tylko te usta.

Azaradel zaklinająco wyciąga dłonie nad trupem dziewczyny.

AZARADEL

Twarzyczko, zaniedbana w śmiertelnym uboczu,

Miej wiarę w siebie samą i w mus moich oczu.

Noc mi dała w ciemnościach zatajony urząd,

Bym się życia dobudził w zamarciu twych nóżąt.

Zbudźcie się, dłonie, zziębłe od lęku i chłodu —

Zbudźcie się, piersi, śmiercią zniszczone za młodu.

Zbudźcie się, usta, troską zbielałe nieżywą, —