DZIEWCZYNA

Jest w mroku wygoda...

MAKARY

Czym byłaś?...

DZIEWCZYNA

Tak mi nagle samej siebie szkoda!

Łbem tkwiłeś na mej piersi — żywy nieprzytomnie,

Miażdżyłeś bez miłości — spałeś bez snów o mnie,

A teraz śmiesz mi patrzeć w zmartwychwstałe lico

I pytać, czym ci byłam? — Twoją przespanicą!