MAKARY

Słyszę —

Choć brak lasu...

DZIEWCZYNA

Nic nie brak!... Zresztą brak mi czasu...

Z chłopcami szłam do lasu, z całych sił do lasu,

Aż zabrnęłam w gęstwinę, gdzie las się odmienił,

Wypodziemnił się nagle i wypodzielenił

I dział się tak pośpiesznie, że aż zbrakło czasu

I nie można już było iść dalej — w głąb lasu —