Od tych zmarłych... A z taką odrobiną właśnie

Łatwiej mi już do Boga...

Przygląda się kolejno zwłokom.

Leżą tak grymaśnie...

Ten — na wznak, ów — na boku, a tamten — na brzuchu.

Coś w nich jeszcze się dzieje — pomimo bezruchu.

Może milczą — wsłuchani w podziemnych burz łoskot?

A może weszli w bezmiar tych pośmiertnych prostot,

Gdzie się wszystko tak spełnia, jak chęć szumu w lesie,

A cokolwiek się staje — jest tym, czego chce się...