Posuwając się w głąb grobowca, zatrzymuje się nad trupem o kształtach świadczących jeszcze o dobrobycie — tłustych i ordynarnych.

Więc i taki otylec — z mgłą zaświatów sprzeczny —

Karkiem śmiesznie rubasznym — pcha się w żywot wieczny?

Przygląda się następnemu.

A ten ma niesprawdzalną obojętność w twarzy

Na to, co się zdarzyło — lub jeszcze się zdarzy...

Spostrzega piłkę.

Piłka, którą poganin w swej bezbożnej chuci

Rzucił w zaświat i czekał, czy mu kto odrzuci?

Spostrzega trupa dziewczyny.