Rzuca piłkę coraz wyżej i wyżej pod strop grobowca w pląsach i podskokach.
Rzuciłam zbyt miłośnie, zbyt mocno, zbyt szczerze
I w skok za nią i serce pękło mi na dwoje!
Chwyta się za serce.
Tak samo! O, tak samo! Biedne serce moje!
Pada na ziemię, Makary przyklęka nad nią.
MAKARY
I dlaczego ty właśnie?...
DZIEWCZYNA
Daj dłoń, bym się wsparła.