— «Śniłem o tym — rzekł prorok. I posłuszny słowu —

Śniłem» — powtórzył ciszej, a Bóg mówił znowu:

— «Życiem tworzył! Tak, właśnie! Nieodparte życie!

Na gwiazdach, na dnie jezior, na pagórów szczycie,

W lwich paszczękach, w kłach wężów i w snu pozawzroczach,

W jamach krecich, w łzach ludzkich, i w wargach, i w oczach,

Nawet w miazgach padliny, w tumanach bez treści

Jeszcze coś się mocuje, krząta i szeleści!

Cóżem jeszcze mógł czynić? Jaką wybrać drogę?

To — wszystko. Twór skończony. Nic nad to nie mogę!»