[Ja tu stoję za drzwiami — za klonowymi...]
Ja tu stoję za drzwiami — za klonowymi,
I wciąż milczę ustami — rozkochanymi.
Noc nadchodzi w me ślady — tą samą drogą,
Pociemniało naokół1 — nie ma nikogo!
Od miłości zamieram — chętnie zamieram,
I drzwi twoje rozwieram2 — nagle rozwieram,
I do twojej alkowy3 wbiegam uparcie,
I przy łożu twym staję, niby na warcie!