Dom mój stoi na ziemi uboczu,

A na imię nic nie mam, prócz oczu.

Nic w tych oczach nie mam, prócz wieczoru,

Pewna byłam twojego wyboru.

Jeden zowąd śmierć sobie wybiera,

Ale drugi tą śmiercią umiera.

Choć wybrałeś, nie wiedząc dla kogo,

Zawszeć będę261 pamiętną i drogą.

Jestem śmiercią twej matki, co w chacie

Uśmiechnięta czeka teraz na cię.