Nie pytam o treść widzeń. Dopiero z porania313

Zadaję ciemną nocą tłumione pytania.

Odpowiadasz bezładnie — ja słucham z uśmiechem.

[Wyszło z boru ślepawe, zjesieniałe zmrocze..]

Wyszło z boru ślepawe, zjesieniałe zmrocze314,

Spłodzone samo przez się w sennej bezzadumie.

Nieoswojone z niebem patrzy w podobłocze315

I węszy świat, którego nie zna, nie rozumie.

Swym cielskiem kostropatym316 kąpie się w kałuży,

Co nęci, jak ożywczych jadów pełna misa,