Ja, zamilkły wargami u piersi twych zdroju331,
Modlę się o twojego nieśmiertelność ciała.
Wspomnienie
Lubię wspominać te dziecięce lata,
Gdym zaniedbując całą resztę świata,
W znajome pole szedł332 razem z pastuchem
Krów, co bezładnym swych rapci333 rozruchem
Niską przed nami nieciły kurzawę,
Ściągając na się334 wybiegły nad trawę
Deszcz much zielonych i złotych, i owych