Czyś snem pomiażdżył swe nogi?
Po coś mię383 brał na barana,
By zgubić drogę w pół drogi?
Czemuś łbem utkwił na cieniu?
Z trudem w twych barach się mieszczę!
Ciekawym384, wieczysty leniu,
Dokąd poniesiesz mnie jeszcze?»
Ręka
Podczas gdy ciało w mękach żebraczego postu
Kurczyło się, jak ochłap wyschłego moczaru,