Męko, nadmierna Męko,

Zmalej i skurcz się, i znuż!

Przekroczyła mych kości zbolałe granice,

Przerosła moją duszę, sumienie i łoże,

I lękam się, że skoro ukryję w niej lice388,

Nigdy już ich na światy nie wyłonię boże!

A gdy nią się przeżegnam — przesadny znak krzyża,

Obłąkany rozpędem zbytniego ogromu,

Źdźbłem zaledwo389 się garnie do mego pobliża,

A resztą — pierzcha w mroki, nieznane nikomu!