Gdzież bo owe zegary, co wybrzmią te chwile?
Mijały dnie i noce, którym mijać chce się,
I mijało bezpole, bezkrzewie, bezlesie407.
I nastała wichura, i ciemność bez końca,
I straszna nieobecność wszelakiego słońca.
Kto tam z nocy na północ w burzę i zawieję
Tak bardzo człowieczeje i tak bożyścieje?
To dwa boże kulawce408, dwa rzewne cudaki
Kuleją byle jako w świat nie byle jaki!
Jeden idzie w weselu, drugi w bezżałobie409,