Odkąd zbladłaś, schorzała moich wspomnień bezsiłą,

Tak się dziwnie nie znamy, tak się strasznie nie znamy,

Jakby nigdy i nigdzie nas na świecie nie było.

Znajdźmy siebie raz jeszcze wśród wichury i cienia,

Zakochajmy się w sobie nad otchłanią wieczoru

Tą miłością powtórną, co już nie chce zbawienia,

Tym pragnieniem ostatnim, co już nie zna oporu!

Zakochajmy się w sobie krwawym serca wyzuciem429

Z tego szczęścia, o którym nie mówimy nikomu,

Zakochajmy się w sobie naszych śmierci przeczuciem,