Przodując zadumą bladą!

Trwoń się, ogniu świecy, trwoń

Na tę pościel, na tę lnianą,

Gdzieś rozwidnił białą skroń,

U nóg moich zapodzianą!

Trzy róże

W sąsiedniej studni rdzawi się szczęk wiadra.

W ogrodzie cisza. Na kwiatach śpią skwary,

Spoza zieleni szarzeje płot stary.

Skrzy się ku słońcu sęk w płocie i zadra,