O wodę z pluskiem uderzył spód wiadra.

Spójrzmy przez liście na obłoki w niebie

I na promieni po gałęziach załom,

Zbliżmy swe dusze i pozwólmy ciałom

Być tym, czym wzajem pragną być dla siebie!

Spójrzmy przez liście na obłoki w niebie.

Woń róż, śpiew ptaków i dwie dusze znojne,

I dwa te ciała, ukryte w zieleni,

I ten ład słońca wśród bezładu cieni,

I najście ciszy nagłe, niespokojne,