Pururawa458 w godzinie, gdy słońce mgły krasi459,
Ujrzał nimfę wód przaśnych460 — Indiankę Urwasi.
Wynurzyła dłoń z wody, a za dłonią — głowę,
A niedługo — popierśną461 kibici462 połowę.
Górowała rozbieżnej pierścieniami fali,
Palcami z lekka pierśnych463 tykając korali.
Pururawa podpatrzył, jak nieśmiertelniało
Jej obciśle przywdziane po wierzch ducha ciało.
Pomiażdżyła mu serce miłości nagłota464 —
Jął465 się skradać ku bogu ruchem snu i kota.