I żłób, i siano.

I śni mu się brzeg jeziora ozieleniały,

A smuga od łodzi po jeziorze chodzi,

I śnią mu się owe gaje, co tak szumiały,

Choć gajom boleśnie być marami we śnie!

A to wzgórze, to oliwne,

We wspomnieniu takie dziwne,

Takie dalekie!

I śnią mu się nasze twarze, niby niczyje,

Ręce nasze krwawe i lewe, i prawe —