Nagle coś szkarłatnego stało się na wieki!

Zwabiony owym znakiem, biegnę tam niezwłocznie,

Aby zawczasu jeszcze, nim wpłynę w noc ciemną,

Zastać na nikłym trwaniu i sprawdzić naocznie

To właśnie, co już drzewa widziały przede mną.

Wiosna

Młode jeszcze gałęzie tężą się pokrótce

W zielonej, pniom dla znaku przydanej obwódce.

Kwiaty, kształt swój półsennie zgadując zawczasu,

Nikłym pąkiem wkraczają w nieznaną głąb lasu.