Rozpraszają dla gościa. Gość niezłomnie blady

Usuwa się i stroni, i w pozgonnej521 ciszy

Udaje, że nie widzi nic i nic nie słyszy.

Niegdyś skrzydła wiatraków sen, posłuszny wiośnie,

Złocił mu w groźne miecze rycerskich orszaków,

A dzisiaj w dłoniach Boga, podanych miłośnie,

Widzi zdradliwe skrzydła ułudnych wiatraków,

I — nieufny — uśmiechem szyderczym przesłania

Możliwość nowych błędów, snów i opętania.

I nie postrzega522 nawet, jak nagle — bezszmerny