Cicha bywa, gdy wzbiera nad sióstr zmarłych tłumem,

Aż załamie się w miejscu, gdzie się skędzierzawi78,

Wówczas, węsząc śmierć spodem, burzy się i wrzawi79,

I uderza o brzegi swym pośmiertnym szumem.

I z tym szumem, malejąc, pada na kolana,

I na ląd swe pozgonne80 wysypuje śniegi.

Czy zaszumisz po śmierci, duszo przewezbrana81?

Czy uderzysz raz jeszcze o znajome brzegi?

Wiatrak

Piętrząc się nad ugorów82 chętną mu równiną,