Korę, sokiem nabrzmiałą, żuk drasnął i przez tę

Drobną skazę żywicy płowa99 kropla świta.

Jeszcze pod zlewą100 rosy obfitej niezwykle

Kwiat się wątły ugina i ziemi dosięga,

I młodych jeszcze mrówek cwałująca wstęga,

Zachowując kształt w biegu, różowieje nikle.

Jakaż radość bezbronna i z jakąż łez siłą

Wzbiera we mnie i serce obnaża na światy,

Gdy zaoczę101 tej nocy narodzone kwiaty

W miejscu, gdzie jeszcze wczoraj tych kwiatów nie było!