Na rzęsach światłem osiada,

Ale do siebie należy,

I nikt go, nikt nie posiada!

A Ono teraz w obłoku,

A teraz — w środku trawnika,

Pociesznie przynaglam115 kroku,

Niech krok do szczęścia nawyka116.

Brnę w słońcu po samo gardło,

Co snami łka niecierpliwie,

Twarz mam odwiecznie umarłą,