Wypłynęła zwycięsko — oj da-dana, da-dana!
Wypłynęła — niczyja, nienależna nikomu,
Wyzwolona z kalectwa, wypłukana ze sromu163!
Brnęła tędy — owędy szukająca swej drogi,
Niby szczątek okrętu, co się wyzbył załogi!
Grzała gnaty na słońcu ku swobodzie, ku życiu,
Zapląsała radośnie na swym własnym odbiciu!
I we żwawych poskokach164 podyrdała przez fale,
Oj da-dana, da-dana! — w te zaświaty — oddale!