Piersią, sobie przywłaszczoną, jar228 grabieżczo dyszy,
Uchem, wbiegłym na wierzchołek, wierzba coś tam słyszy!
Oczy, wzajem rozłączone, tleją bez połysku,
Jedno brzęczy w pajęczynie, drugie śpi w mrowisku.
Jedna noga popod229 lasem uwija się w tańcu,
Druga włóczy się na klęczkach po zbożowym łańcu230.
A ta ręka, co się wzniosła w próżnię ponad drogą,
Znakiem krzyża przeżegnała nie wiadomo kogo!
Królewna Czarnych Wysp
Królewna Czarnych Wysp, podwójną bielą rąk