I duchem zroszonemu uśmiechnięty ciału!

Sama chata rozwarła drzwi oścież26 ku wiośnie,

Wnijdźże teraz po ciemku — nagle i zazdrośnie!

Drzwi klonowe zamknę szczelnie

I zaśpiewam nieśmiertelnie,

A potem spojrzę w ciebie na wskroś i bezgłośnie!

V

Byłoż owo, nie było? Opowiedz nam, bracie,

Co się nocy dzisiejszej działo w twojej chacie?

Widzieliśmy, ludzie prości,